Poprzedni wpis traktował o największej na świecie elektrowni solarnej, w której skład wchodziły kolektory słoneczne. tym razem tekst o największym na świecie kompleksie pomp ciepła Värtan Ropsten, który znajduje się w Sztokholmie i produkuje około 180 MW. Sztokholm jest jednocześnie stolicą oraz największym miastem Szwecji. Znajduje się na 14 wyspach i jest uważany za jedno z najpiękniejszych miast na starym kontynencie. Otoczony jest czystym morzem i powietrzem. Stworzenie miasta, które jednocześnie jest przyjazne dla środowiska i go nie zanieczyszcza jest bardzo trudne. Jednak Szwedom udało się to osiągnąć dzięki restrykcyjnym przepisom.
Pompa ciepła
pracuje na zasadzie recyrkulacji energii słonecznej zaczerpniętej ze środowiska.
Najważniejszą częścią systemu ogrzewania jest miejska sieć energetyczna, na
którą zdecydowało się około 60% mieszkańców Sztokholmu. Sześć pomp ciepła
zostało uruchomionych już w połowie lat osiemdziesiątych. Były to pompy Unitop
50FY. Na początku posługiwano się czynnikiem R22. Jednak w 2003 roku nastąpiła
modernizacja systemu a czynnik został wymieniony na R134a. Źródłem ciepła jest
niezmiennie woda morska, która jest dostarczana do parownika w ilości 2,5 m3/s.
Tam woda oddaje ciepło obniżając swoją temperaturę o około 2 0C.
Pozwala to na uzyskanie ponad 20 MW mocy z każdej turbiny.
Aby utrzymać temperaturę na odpowiednim poziomie, używa się
ogromnych zapasów wody morskiej zmagazynowanej i używanej jako źródło ciepła. W
lato używa się wierzchniej warstwy wody. W zimę czerpie się wodę z warstwy
zawartej na głębokości około 5 metrów, gdzie temperatura jest stała i wynosi +3°C.
Olbrzymie pompy magazynują wodę i nanoszą na specjalny odbiornik ciepła
(falling-film). Cienka warstwa wody jest nanoszona wymienniki ciepła w taki
sposób, aby kontakt trwał bardzo krótko. Dzieje się tak, ponieważ wymienniki
ciepła są dostosowane do pracy przy bardzo niskich różnicach temperatur. Solary są nieco bardziej efektywne,
jednak musimy pamiętać, że rodzaj zastosowanej instalacji zależy od tego,
jakimi źródłami energii dysponujemy. Trudno byłoby zaimplementować systemy solarne w Skandynawii.




